Tradycja we wnętrzach

„Tradycja to dom, który tysiąc lat rósł w górę”

Ukochane wspomnienie z młodości: domek na wsi, stary piec kaflowy, na którym gotowane były przepyszne i magiczne potrawy babci, strych dziadka z mnóstwem skarbów. Obrusy robione przez babcię na szydełku, jej stare ceramiczne garnki. Drewniany płot, który dziadek stawiał sam, tworząc szczebel po szczeblu. Co roku na wakacje ten sam widok. Wtedy był codziennością, dziś – tęsknotą.

Tradycja we wnętrzu

Różnica pokoleń

Za czym gnają dziadkowie, rodzice? Za nowoczesnością! Chcą nadążyć za światem, tworząc wokół siebie domy jak z katalogów. Ucząc się nowych potraw, wynajmując firmę, która zrobi za nich remont narzędziami i rzeczami często wytworzonymi przez maszyny… A my (ja, moi znajomi, może Ty)? Tęsknimy za tym co stare, co unikatowe, co ma historię i swoją „duszę”. Chcemy mieszkać z dala od zgiełku miast, chcemy jeść tradycyjne potrawy (bigos, grochówkę, roladę). Chcemy sami tworzyć!
Nie będę oceniać, zastanawiać się co jest lepsze. Znalazłam swoją równowagę mieszkając w mieście (nie takim dużym, ale zawsze ;)), za to „w ścianach”, w których ukryłam historię.

Vintage we wnętrzach

Klasyczna biel…

…tworzy naturalną prostotę wnętrza. Rustykalne akcenty takie jak kute żelazo czy drewno ze śladami wieloletniego użytkowania mają swój wielki urok, gdyż pokazują, że każde z mebli ma swoją przeszłość. Lampy, kinkiety dające stonowane światło wytwarzają ciepło. Tworzą swojego rodzaju poczucie intymności. Tradycyjne dodatki takie jak wiklinowe kosze, lampy naftowe czy młynki ujmują swoim starodawnym charakterem.

Odrobina romantyzmu

Tu nawiążę do wełny. Dziergane poduszki przyjaźnie zapraszają do odpoczynku. Ich ujmujący czar brązów i tradycyjnego splotu kojarzy się z ciepłem babcinego domu. Nie wiem, czy każdy to czuje. Nie wiem, czy każdy to zauważa. Kiedy ja na to tak patrzę, ujawnia się moja mała dusza romantyczki 😉

Vintage we wnętrzu

Tradycyjne wnętrza