Wywiad z artystą: Majstersztryk!

Kasię poznałam dzięki Instagramowi. Połączyła nas wspólna pasja do rękodzieła i chęć rozwoju w tym zakresie. Często rozmawiamy, dzielimy się swoją wiedzą i opiniami na temat prowadzenia kont w social mediach. I chociaż nie miałyśmy okazji spotkać się osobiście (JESZCZE;)), to wiem, że nadajemy na tych samych falach. Odbieram ją jako bardzo serdeczną osobę i mam nadzieję, że Wy także po tym wywiadzie będziecie czuć ciepło w sercu, kiedy zetkniecie się z profilem Majstersztryk!

 

Kasiu, kim jest Majstersztryk?

To moje trzecie „dziecko” he, he. Oczywiście sobie żartuję! Majstersztryk to moja marka, która powstała w wyniku połączenia pasji do sztrykowania oraz spełnienia w macierzyństwie. Od zawsze byłam osobą, która poszukiwała swojej drogi ,bo zdolności manualne i bycie kreatywną miałam we krwi. Pomimo, że pasję odkryłam dopiero po trzydziestce to uważam, że lepiej późno niż wcale. Bycie korpoludkiem nie jest moim głównym celem zawodowym w życiu 😉

kasia

Dlaczego rękodzieło? Skąd się wziął pomysł na takie zajęcie?

Szczerze? Moja mama już od dawna mi mówiła żebym spróbowała swoich sił w szydełkowaniu. Ja natomiast zawsze twierdziłam, że to nie jest dla mnie, bo wymaga cierpliwości i jest czasochłonne. Sytuacja życiowa sprawiła, że musiałam pójść na urlop wychowawczy i to bardzo mnie zmotywowało żeby zrobić coś dodatkowego. Moją główną motywacją i iskierką do działania był synek, z którym zostałam w domu. To właśnie wtedy podjęłam decyzję, że teraz jest ten moment żeby spróbować swoich sił w sztrykowaniu. Powiem Ci, że to była moja najlepsza decyzja! Od kiedy wzięłam szydełko do rąk i zrobiłam swój pierwszy koszyk, to poczułam wielką radość i spełnienie, że w końcu odnalazłam coś SWOJEGO. Teraz nie wyobrażam sobie bez tego mojego życia!

Głównym produktem Majstersztryk są plecione kosze! Od początku wiedziałaś, że to ten produkt skradnie serca Twoich klientów?

Zdecydowanie plecione kosze są moją miłością i to od nich wszystko się zaczęło. Dlaczego zaczęłam akurat od koszy? Przygotowując wyprawkę dla mojego synka poszukiwałam jakiś organizerów na ubranka i bardzo ciężko było mi znaleźć coś przyjemnego dla oka i do tego ekologicznego 😉 Dlatego pierwszymi koszami jakie zrobiłam były kosze kwadratowe (kwadraciaki) w formie organizerów na ubranka. Do nich zrobiłam drewniane tabliczki, na których oznaczałam rozmiary i rodzaj ubranka jaki się w koszyku znajduje. W późniejszym czasie jak zaczęło przybywać coraz więcej zabawek, postanowiłam zrobić większe kosze (uszaki, okrąglaki), które idealnie nadawały się do przechowywania różnego rodzaju klocków, maskotek, piłek i innych dziecięcych przydasi. Najpierw powstawała potrzeba, którą rozwiązywałam sztrykując odpowiednich rozmiarów koszyk 🙂 Ja rozpływam się nad koszami z grubego sznurka, które wprowadzają tyle ciepła do dziecięcych pokoików i wcale się nie dziwię, że skradły serca tak wielu osób <3

majstersztyk - wywiad

Skąd czerpiesz inspiracje?

Inspiracje czerpię przede wszystkim z mojej codzienności z maluchami 🙂 Tak jak już powiedziałam, zazwyczaj rodzi się jakaś potrzeba np. przechowania czegoś i wtedy odpowiednio do gabarytów tych rzeczy dopasowuję rozmiary koszy i grubość sznurka. Przy tworzeniu mniejszych koszy staram się też odnosić do pedagogiki Montessori, która jest mi bliska. W mniejszych koszach lepiej eksponuje się zabawki i dziecko widzi, co w nich ma (nie musi wysypać sterty zabawek, żeby dokopać się do jednej 😉 i łatwiej jest mu się bawić. Poza codziennością, czasami uda mi się zaglądnąć na Pinterest albo podglądnąć jakieś filmiki doszkalające z szydełkowania.

Śledząc Twój profil, zauważyłam, że wśród obserwatorów Majstersztryk jest sporo młodych mam. Sama należysz do tej grupy. Czy z racji tego czujesz zapotrzebowanie na tego rodzaju produkty na naszym rodzimym rynku?

To prawda, że można wśród moich obserwatorów znaleźć dużo młodych mam, bo to głównie do nich skierowane są moje produkty. Wybierając wysokiej jakości materiały do tworzenia moich koszy głównym celem było to, aby sznurki miały certyfikat świadczący o tym, że są wolne od substancji szkodliwych i bezpieczne dla niemowląt i dzieci. Jako świadoma mama, sama zwracałam uwagę na ten certyfikat i wiem jakie jest to dla nas ważne – bezpieczeństwo dzieci na pierwszym miejscu. Ponadto tworząc personalizowane tabliczki, po których można pisać kredą, chciałam ułatwić zadanie szukania ubranek nie tylko mamom, ale także tatusiom ;] Czasami jest to nie lada wyzwanie, żeby połapać się co gdzie leży. Takie posegregowanie ubranek i opisanie ich naprawdę oszczędza czas i energię.

Ponadto dzięki temu w późniejszym czasie maluchy uczą się segregowania rzeczy, zabawek oraz samodzielnego ubierania. Myślę, że moje produkty mogą stać się rozwiązaniem wielu potrzeb rodziców, ale także dzieci. Mogą być niezwykle istotne w procesie nabywania samodzielności i nauki sprzątania.

A co sądzisz o rynku rękodzielniczym w Polsce? Jakie masz spostrzeżenia prowadząc taką działalność?

Myślę, że polski rynek rękodzielniczy jest po prostu piękny! Na Instagramie jest masa kont cudownych i bardzo zdolnych osób, a odkrycie ich wywołuje wielki uśmiech na twarzy. Zadziwiające jest to jakie wyjątkowe rzeczy ludzie potrafią wykonać. Jedyne co mnie bardzo razi to to ,że rynek rękodzielniczy nie jest doceniany przez klientów. Co gorsze, rękodzielnicy również bardzo często nie doceniają swoich prac. Myślę, że boją się wyceny i tego, że nikt nie kupi ich produktów. Sama niejednokrotnie mierzyłam się z różnymi dylematami, dlatego stworzyłam cykl pod tytułem Rękodzieło. W kilku karuzelach przedstawiam najważniejsze fakty dotyczące tego za co płacimy kupując rękodzieło, co składa się na cenę, co nas wyróżnia. Mam nadzieję, że wielu osobom te informacje pomogą poukładać istotne treści i uwierzyć w swoje możliwości. Będę to powtarzać zawsze: rękodzieło to produkt premium, a nie masówka!

kosze plecione

Majstersztryk to nie tylko plecione kosze. To również cotygodniowa akcja #eko_czwartek i #ekodziecinstwo! Skąd pomysł na taką ekologiczną zabawę?

Hashtag #ekodziecinstwo towarzyszył mi od samego początku istnienia Majstersztryk. Dopełnia moją małą misję zwiększania świadomości wśród rodziców i dzieci na to, że eko dzieciństwo jest fajne. W końcu ekologiczne produkty mówią same za siebie. Natomiast inicjatywa #eko_czwartek powstała bardzo spontanicznie i wynikała głównie z mojej zmiany podejścia do ekologicznego stylu życia. Uświadomiłam sobie w jakich skrajnościach żyjemy i albo ktoś jest eko i to we wszystkim, albo w ogóle. Nie zgadzam się z tym i stąd też postanowiłam pokazać, że każdy mały krok w kierunku bycia eko jest ważny. Jak każdy zrobi mały krok to wyobraźcie sobie jak daleko zajdziemy! Celem inicjatywy jest przede wszystkim dzielenie się eko: zabawkami, przydasiami, podejściem do życia, jedzeniem, wystrojem wnętrz, dekoracjami oraz pokazywanie tego ekodzieciństwa.

Ponadto moim celem jest przy tym wspieranie polskich rękodzielników i marek. Tak jak wspominałam przy poprzednim pytaniu, to Instagram jest pełen pięknych i twórczych kont, tylko nie zawsze można je odkryć przy takiej ilości ludzi. Ja chcę dawać szansę tym mniejszym kontom i dawać nadzieję, że naprawdę warto się pokazać, bo tworzycie cudowne rzeczy! Zapraszam was do udziału co tydzień w #eko_czwartek ! Małymi krokami budujmy świadomość bycia EKO – oczywiście z rozsądkiem, a nie popadaniem w skrajności. Lepiej robić małe dobro niż nie robić nic!

Zdradzisz swoje plany/marzenia dotyczące dalszego rozwoju Twojej marki?

Moim wielkim marzeniem jest to, aby kiedyś zająć się moją pasją tak na całego i prowadzić tylko taką działalność. Marzenia są po to aby je spełniać, więc mam nadzieję, że kiedyś uda mi się osiągnąć mój cel! Jeśli chodzi o rozwój, to bardzo bym chciała stworzyć swoją stronę i sklep internetowy. W tym momencie nie jestem na to gotowa przy dwójce maluszków 🙂 Prawda jest taka, że jestem mamą na pełen etat, a sztrykuję wieczorami jak znajdę na to siłę i czas 🙂 Taka jest rzeczywistość, a ja cieszę się, że mogę czasem oderwać się i udać do mojego sztrykowanego świata!

Czy jest coś, co chciałabyś przekazać czytelnikom „kakałowego” bloga? 😉

Chciałabym przekazać, aby pamiętali o tym, że rękodzieło to sztuka, a rękodzielnicy to artyści malujący uśmiech na twarzach swoich odbiorców. Warto doceniać ich pracę, w którą wkładają całe swoje serducho, ale także cząstkę swojej duszy. Majstersztryk to nie tylko sztrykowane kosze, ale cała misja, z którą są one ściśle związane. Ja postanowiłam stworzyć ekologiczne, wizualnie harmonijne oraz dalekie od tandetnego plastiku produkty dla najmłodszych. Wybrałam wysokiej jakości bawełniane, certyfikowane sznurki pochodzące z recyklingu. Dzięki moim nietuzinkowym produktom rodzice mogą pokazać swoim pociechom jak wygląda eko dzieciństwo. W dziecięcych pokoikach zagości ład i porządek oraz nutka stylu skandynawskiego.

Powiedz proszę, na koniec, gdzie można Cię znaleźć?

Zapraszam serdecznie na mojego Instagrama, bo tam możecie mnie znaleźć najczęściej 🙂 Mam nadzieję, że za jakiś czas będę mogła pochwalić się Wam piękną stroną internetową. Na razie jednak to nie jest ten moment, więc bądźcie czujni 🙂

Dziękuję Ci kochana Anetko za ten wywiad i za to przede wszystkim, że mnie wybrałaś. Czuję się zaszczycona, bo zawsze byłaś moją inspiracją do działania ! Ściskam wirtualnie!

rękodzieło kosz