Weekendowy wieczór.

Biorę do ręki planner. Trzeba zająć się planowaniem następnego tygodnia, żeby pogodzić pracę, hobby, spotkania ze znajomymi, robienie zdrowych i pysznych obiadów – jestem w fazie „szukam idealnych przepisów, którymi będę maltretować rodzinę”. Jeszcze coś! Relaks! Go też trzeba zaplanować. Ale jak?
Dobra! Biorę kartkę i wypisuje wszystkie pomysły na relaks. Zaczyna się niewinnie: drzemka, relaksacyjna kąpiel, popijanie aromatycznej herbaty podczas czytania ciekawej książki, słuchanie muzyki. Ale zaraz! Słuchać muzyki tak po prostu? Bez ruchu? Można się chyba trochę pobujać? Albo trochę bardziej. W sumie taniec też może mieć działanie relaksacyjne, nie? Albo joga, yyy zumba?
Jejku! Zaraz zabraknie mi kartki.
Zmieniam taktykę! Czego nie powinnam robić podczas relaksu – w chwili, gdy chcę odpocząć od codziennych obowiązków i problemów?
To jest to od czego powinnam zacząć. Od dobrego nastawienia. I Ty, jeśli chcesz odpocząć, również.

Po pierwsze:

Nie myśleć! I nie, nie chodzi mi o to, żeby nauczyć się nie myśleć w ogóle, bo nawet nie wiem, czy tak się da. Wiem, że na świecie są osoby, które twierdzą, że się da. Mistrzowie medytacji wręcz są przekonani, iż odpowiednia technika pozwala na wyeliminowanie myśli. Ja oczywiście spróbowałam i… myślałam. No bo skupiając się na oddechu (jak to zazwyczaj uczą medytatorzy na youtube), właśnie myślę… o tym oddechu. Cały czas! Beznadziejna w tym jestem…
Ale w tym przypadku „nie myśleć” oznacza „myśleć o wszystkim co daje uczucie spełnienia, uśmiechu, relaksu, odpoczynku itp.”. Ważne żeby nie skupiać się na tym, od czego chcemy odpocząć!

Po drugie:

Nie analizować. Może tu podam dziwny przykład. Dziwny, bo zupełnie nie wiem czemu mam go w głowie. Ale ma on sens i to duży. Pamiętacie swoją ulubioną kolorowankę z dzieciństwa? Ja w sumie ledwo! Była to kolorowanka z pajacykami. Większość, które posiadałam miały konkretny układ – na jednej stronie obrazek kolorowy, a na drugiej tylko kontury. Zamysł był taki, żeby nauczyć się odwzorowywać kolory. Takie kolorowanki zabijające kreatywność! Natomiast ta z pajacykami była inna! Miała tylko kontury i sama dobierałam kolory jakie tylko chciałam. Malowałam jednego pajaca za drugim. Kiedy przekręcałam kolejną stronę, nie zastanawiałam się, dlaczego użyłam takich a nie innych kolorów oraz co mogłam zrobić lepiej czy dlaczego wyjechałam za kontur. Obrazek był skończony, więc po co do niego wracać?

I właśnie o to chodzi w odpoczynku! Jeśli go zaczynasz, zostaw za sobą wszystko co się działo do tej pory. Nie zastanawiaj się co można było zrobić lepiej w pracy, nie myśl o tym, dlaczego zupa była za słona albo czy te buty, które były w Twoim ulubionym sklepie dziś rano, będą tam jeszcze jutro. Skup się na tym, co robisz teraz i żyj tylko tą chwilą!

Po trzecie:

Nie wkurzać się! Mam tak czasem, że w pracy zdenerwuje mnie klient. Jakiś Ktosiek, któremu pewnie ktoś inny wcześniej nadepnął na odcisk i w zamian postanowi pokrzyczeć na każdą osobę, która wejdzie mu w drogę. No zdarza się! W pracy z ludźmi nawet dość często. I zazwyczaj są to pretensje o coś na co nie mam wpływu, np. bo kiedyś w tym miejscu była wypożyczalnia kaset video, a teraz tylko ubrania można tu kupić! Kpina!
Jak sobie z tym poradzić? Olać! Przecież to się już wydarzyło i tego nic nie zmieni. A zamiast rozmyślać, co mogłam odpowiedzieć, lepiej pomyśleć: „co tam nowego na Netflixie?” 😉

Po czwarte:

Nie planować! Nie no planowanie jest ważne, wiem! Ale trzeba to zrobić raz a porządnie. Nie można planować w nieskończoność. No ja wiem, że trudno się oprzeć. Że jeszcze tylko wymyślę, co będę robić jutro o 13:54 i już zaczynam odpoczynek. No może jeszcze zaplanuję obiad na jutro. Ale po tym drzemka. No dobra, po przygotowaniu jutrzejszego outfitu na serio zamykam dzień. O! SMS od koleżanki z pracy! Muszę jutro jej ten raport zaległy przesłać o 8:00 rano, a jak to zrobię to sprawdzę czy wszystkie umowy się zgadzają… Zaraz, chyba miałam coś zrobić teraz… Ooooo… Odpoczynek?

Znasz to? Tak? To się opamiętaj! Nie? Jesteś mistrzem! Czas relaksu to czas, w którym skupiasz się na sobie, a jeśli nie skupiasz się na sobie, to się nie relaksujesz! Proste! Chyba…
A mówią, że relaks to taka prosta rzecz. A okazuje się, że nie dla wszystkich. W czasach gdy większość z nas jest nastawiona na ciągłe doskonalenie się, odpoczynek jest sztuką, której dla zachowania zdrowego ducha, trzeba się nauczyć.
A gdy już opanujemy powyższe cztery zasady, możemy wybrać sposób, w jaki chcemy umilić sobie dzień.
Ale to następnym razem.
Bo co za dużo informacji to niezdrowo!

Miłego odpoczynku,
Aneta