Sposoby na relaks – część druga

Kilka miesięcy temu napisałam artykuł: sposoby na relaks – część pierwszą. Radziłam tam, jak się przygotować do odpoczynku. Dziś chcę podać już konkretne przykłady.

Zaczynamy!

Kasety VHS! Kto je pamięta? Chyba najbardziej popularnym filmem na kasecie był „Król lew”. Przynajmniej dla takiego smarkacza jakim wtedy byłam. Chociaż w swoim zapasie domowym miałam – a raczej rodzice mieli, bo ja byłam za młoda i za głupia, żeby się obsługiwać odtwarzaczem VHS – filmy z wesel jakichś kuzynów, których ledwo kojarzę oraz filmy z komunii, bo to taka uroczystość, że każda sekunda musiała być uwieczniona! Czy ktoś z Was oglądał swoją komunię więcej niż jeden raz?

W programach typu „Idź na całość” (uwielbiałam ten program, chociaż Zonka się bałam – moja siostra, jako miłośniczka zwierząt wszelakich, chciała go mieć) można było wygrać między innymi zestaw kaset video albo kamerę. Wtedy każdy mógł stać się osiedlowym kamerzystą i dorabiać kręcąc urodziny ciotki Krysi. Na kasety można było też nagrywać ulubione programy (jak DiscoRelax) i odtwarzać je na imprezach. Albo wypożyczać filmy w wypożyczalniach (dla młodszych czytelników – takich bibliotekach z kasetami). 😉 Wybranie filmu nie było aż tak trudne jak dziś – najczęściej wypożyczało się te o przystępnej cenie (tanie były beznadziejne, a na drogie było stać tylko nielicznych). Teraz jest Netflix! Albo HBO! I filmów tyle, że dwie godziny się wybiera ten idealny, a w połowie oglądania zasypia się na kanapie, bo okazuje się, że już późno, a jutro trzeba wstać do roboty!

Te filmy to nie bez powodu się pojawiły. Większość znanych mi ludzi odpoczywa przed telewizorem. Bo wygodnie, bo można mieć pod ręką ulubiony napój i orzeszki. Jeśli to komuś sprawia niebywałą przyjemność – mogę nawet coś polecić 😉 Ale jeśli pragniecie wypróbować inne sposoby na relaks i odstresowanie się po ciężkim dniu to zapraszam dalej.

Oto moja dłuuuga lista, z której możecie wybierać do woli:

1. Po powrocie do domu (z pracy, szkoły, aerobiku), wskoczyć w wygodne ubrania. U mnie się sprawdza dres lub wielki rozciągnięty sweter, który mógłby spokojnie robić za koc.

2. 20 minut drzemki. Tyle wystarczy by się zregenerować i oczyścić umyśl. A jeśli można się przytulić przy okazji do swojego ulubionego misia (w postaci pluszaka lub człowieka) to nic, tylko czerpać jak najwięcej przyjemności z tej krótkiej chwili. Można też przedłużyć ją o kolejne 10 minut. Albo 20. Nawet 30. Albo 5 godzin 😉

3. Robótki. No ja wiem, że nie każdy potrafi. Ale ja nie mogłam o nich nie wspomnieć, bo dzierganie i szydełkowanie jest dla mnie jak medytacja. O zaletach już pisałam – sprawdźcie.

4. A skoro już o medytacji mowa – każda jej odmiana jest dobra. Joga również. Nawet stretching. Albo ogólnie sport. Czasem potrzebuję wyciszenia po intensywnym dniu i wtedy wybieram ćwiczenia, podczas których spowalniam oddech. A czasem dzień jest tak spokojny, że potrzebuję wyładować energię na stepperze – tak taką aktywność też zaliczam do relaksu, bo często przy wysiłku fizycznym – dzięki endorfinkom – obserwuję jak ucieka z mojego ciała napięcie.

…a gdy masz więcej czasu…

5. Czytanie książek. Niby banał, ale zanim wybierzecie kolejną pozycję, zastanówcie się, czy ona na pewno sprawia, że czujecie się odprężeni. Jeszcze niedawno katowałam się książkami psychologicznymi i rozwojowymi – bo przecież ciągłe doskonalenie się jest ważne. Ale szybko zdałam sobie sprawę, że są one zbyt angażujące. Teraz zdecydowanie dla relaksu wolę czytać Harrego Pottera. A te pierwsze czytam wtedy, gdy mam ochotę na naukę.

6. Smaczne jedzenie. No ja wiem. Wiem, że jak się przychodzi do domu po robocie i jest się zmęczonym, bo korki na drodze i ludzie jeżdżą jakby zawsze mieli pierszeństwo, to się nie chce już gotować. Też tak mam. Ale na moje i Wasze szczęście – powstaje coraz więcej miejsc, w których można zamówić pełnowartościowe i smaczne posiłki na wynos. Jeśli natomiast lubicie gotować – to to zróbcie, bo to też doskonały sposób na relaks! Okazuje się, że ciepły posiłek rozgrzewa ciało w taki sposób, że jest ono gotowe do działania. Poza tym to świetna nagroda za przetrwanie ciężkiego dnia czy tygodnia. Czasem sam aromat unoszący się w naszym domu sprawia, że na twarzy pojawia się uśmiech! Więc smacznego!

7. SPA. Jeśli możesz sobie pozwolić na wyjazd do SPA, w którym ktoś się Tobą zaopiekuje – zazdroszczę! I pewnie nie tylko ja! Ale jeśli jesteś w tej grupie osób, które nie mają zbyt wielu takich możliwości – zorganizuj sobie SPA w domu. Weź gorącą kąpiel. Jeśli masz wannę – użyj pieniącego się płynu do kąpieli, zapal zapachowe świece i nalej sobie lampkę wina! A co! Nie należy Ci się?! 😀 Po kąpieli wysmaruj się ulubionym balsamem i kremami. A później…

8. … włącz ulubiony film lub serial. Albo muzykę! Mnie relaksuje muzyka filmowa Hansa Zimmera, ale rozumiem, że nie jest to muzyka dla wszystkich. Dlatego wybierz tą, której słuchanie jest miodem na Twoje uszy 😀 Czy jakoś tak 😀

9. A jeśli chcesz pobyć w ciszy – polecam kolorowanki.

10. Albo przytulanki i buziaki.

To moje sposoby na relaks. A teraz pytanie do Ciebie! Tak! Właśnie Ciebie! Co Ty tu jeszcze robisz?

Miłego relaksu!

Aneta