Najzdrowsza szarlotka jaką znam!

Nigdy nie byłam łasuchem. Zawsze chętnie dzieliłam się słodyczami z rodzeństwem oraz kolegami. Tym bardziej, że większość łakoci zawiera czekoladę, za którą ja akurat nie przepadam. Tak, wiem -pewnie chcecie zapytać, jak można nie lubić czekolady? Nie dziwi mnie to. Prawie zawsze, kiedy się do tego przyznam, ktoś jest w szoku! No nie przepadam i już 😉 Niektórzy nie lubią mięsa, inni cytrusów, a ja czekolady. Więc kiedy dostaję taki wyrób na urodziny, czy inne święta – od razu wędruje na stół, by każdy mógł się poczęstować! Goście chętnie korzystają, a ja jestem szczęśliwa, że nic się u mnie nie marnuje.
Ale nie o czekoladzie dziś chciałam. Są takie słodycze, którym nie umiem się oprzeć! Jak tylko je widzę, to już o niczym innym nie myślę! Kocham ciasta! Serniki, karpatki, babki, szarlotki… <3 Aż ślinka cieknie na samą myśl!
Niestety od pewnego czasu nie mogę spożywać za dużo niezdrowego jedzenia, a podobno ciasta do tej grupy należą 🙁 Nie wiem kto to wymyślił, ale zdecydowanie tym stwierdzeniem robi nam krzywdę, nie? Bo jak tu rezygnować z jednej z największych przyjemności życiowych?
Z racji tego, że kombinator ze mnie nie mały, znalazłam na to sposób!

Szarlotka sypana

Jej składniki to (prawie) samo zdrowie, więc od czasu do czasu można sobie pozwolić! Warto wspomnieć, że jest idealnym dodatkiem do kawy i smakuje każdemu!
Łapcie przepis!

SKŁADNIKI:
1 szkl maki żytniej
1 szkl kaszy manny
1 szkl płatków owsianych
3/4 szkl cukru trzcinowego (cukier można zastąpić słodzikiem)
1 łyżeczka proszku do pieczenia

1,5 kg jabłek
Cynamon według uznania

Olej kokosowy
Manna do posypania tortownicy
Dla tych, co nie liczą kalorii – cukier puder do ozdoby

SPOSÓB PRZYGOTOWANIA:
Jabłka obrać i pokroić w kostkę, dodać cynamon.
Wszystkie sypkie składniki wsypać do miski i wymieszać. Podzielić na trzy części.
Wysmarować tortownicę olejem i popruszyć manną.
Wysypać równomiernie jedną część sypkiej mieszanki i położyć na nią połowę jabłek. Następnie wysypać kolejną część mieszanki, znów jabłka i znów mieszanka.
Na wierch rozłożyć równomiernie bardzo cienkie kawałki oleju, tak aby pokrył całość.
Piec w 180 st C 50 min, po tym czasie włączyć termoobieg i piec jeszcze 15-20 min.

SPOSÓB PODANIA:
Ja wolę szarlotkę po ostygnięciu, bo wtedy ciasto jest chrupkie. Lodów nie dodaje, bo to też produkt mało zdrowy, ale chętnie popijam odtłuszczonym mlekiem – z tłustego nabiału też musiałam zrezygnować, ale jakoś sobie radzę 😉

Uwaga! Szarlotka jest tak łatwa w wykonaniu, że wciąga. U mnie pojawia się średnio co drugi tydzień! Lekarz mnie zabije, jak się dowie, także zostawcie to dla siebie 😉

Smacznego!
Aneta
#kuchniowkuchni