Miały być zalety – wyszło jak zwykle!

Nie jest tajemnicą, że wychowywałam się w latach 90-tych i… nie zamieniłabym tego czasu na inny!!! (No, może poza pięknymi latami 60-tymi w Stanach Zjednoczonych Ameryki, ale nie o tym ten post 😉 ). Z tym czasem wiąże się mnóstwo wspomnień, takich, których już nikt nie doświadczy. Życie bez komputerów i internetu było jakieś takie bardziej wesołe, proste, ciekawsze. Nie wiem, czy to odczucie dorosłej mnie, ale wydaje mi się, że rodziło się wtedy więcej przyjaźni i zainteresowań. Myślę, że moi rówieśnicy uśmiechną się, przypominając sobie o zbieraniu karteczek do segregatora. Tak, młodsi ode mnie czytelnicy! Kartek formatu a5 z dwoma dziurkami! Każdy chciał się wtedy wyróżniać, mieć jak największą kolekcję z karteczkami, na których widniały postaci z bajek lub gwiazdy muzyki. To wtedy poznałam Spice Girls i to wtedy zakochałam się w butach na ogromnych koturnach. O mamo! Z dzisiejszej perspektywy wydają mi się one obrzydliwe. Ale wtedy to był szał!

Dziewczyny, pamiętacie skakanie na skakance i wymyślanie coraz lepszych akrobacji z jej użyciem? Zazdrościłam koleżankom, które umiały obrócić skakanką kilka razy w ciągu jednego skoku… Chłopcy, pamiętacie grę w kapsle? To był czad! Mój brat miał całą kolekcję kapsli wykonanych własnoręcznie! A pamiętacie żetony Tazos Star Wars?! Nigdy wcześniej i nigdy później nie doświadczyłam takiego „boom!!!” na obrazki z kadrami i postaciami z filmu umieszczonymi na kartoniku w kształcie koła, które kolekcjonowało się w specjalnym albumie. Mimo, że ani jednej części Gwiezdnych Wojen nie zobaczyłam do tej pory – tazos było czymś, czym mogłam się pochwalić!

A teraz?

Teraz też mogę się czymś pochwalić. Mam hobby! Coś co wykonuję, by się zrelaksować, odpocząć. Coś co robię dla przyjemności w chwilach wolnych od obowiązków życia codziennego. Dziergam! I o tym jest ten post. Początkowy zamysł był taki, że wypiszę Wam, moi drodzy czytelnicy, wszystkie zalety robienia cudów na drutach. I – jak to ja – zaczęłam się zastanawiać nad tym, jak ważne jest posiadanie zainteresowań od najmłodszych lat. Później przyszły wspomnienia i tak ręce same zaczęły klikać w klawisze komputera!

Myślę, że tu post może się skończyć, a jeśli jesteście ciekawi, dlaczego dzierganie sprawia mi taką przyjemność – będzie o tym osobny post!

Jeśli dotrwałeś do końca już wiesz, dlaczego post trafił do tej a nie innej kategorii.

Pozdrawiam,

Aneta