Pamiętam ten obciach !

PRL, PRL jak nic! – jeszcze do niedawna tak o niej myślałam. Pamiętam zakupy – nie tak jak teraz w supermarketach czy galeriach handlowych. Zakupy na targowiskach. Ten klimat stoisk jeden obok drugiego. Ludzi masa (zawsze trzymałam rodziców za ręce, bo autentycznie bałam się, że się zgubię!). Sprzedawców, którzy nawoływali, że mają supermodne ubrania, sprzęty, dodatki. Te przymierzalnie za ladami, zasłaniane kotarami, z kartonami na podłodze, żeby w nogi nie było zimno. Chciaż zimno zawsze było! I te starsze panie z siatami. Nie reklamówkami, bo plastik nie był tak popularny. Z siatkami, które mi – wtedy młodej osobie – wyglądały na sieć rybacką. Jakby mi ktoś kazał nosić zakupy w takie siatce, spaliłabym się ze wstydu!

Mądry Polak po szkodzie.

Własne mieszkanie, własna kuchnia i własne kilka koszy na śmieci. Bo segregacja jest ważna. Częstotliwość wynoszenia śmieci wyglądała następująco:
– szkło – raz na kilka tygodni,
– papier – raz w tygodniu (jak nie dwa),
– plastik – CODZIENNIE,
– inne – to zależy 😉
Na początku pojawiło się przerażenie, a później rachunek sumienia – woreczek foliowy na każdy rodzaj owoców osobno, woreczki na każde pieczywo, woreczek na każdy rodzaj warzyw osobno, reklamówka na całość. Po jednym wypadzie na zakupy, w domu pojawiało się nawet 10 sztuk woreczków, które nie były mi do niczego potrzebne więc lądowały w koszu.
Na szczęście wraz z modą ZERO WASTE, do łask wróciły siatki. Te same, które uważałam za obciach. Te same, których nawet nie chciałam dotykać. Na wspomnienie o moich reakcjach biję się w czoło – „Ty głupia kobieto, te starsze panie z siatami to wyznacznik ekologii, a nie żenady!”. No i teraz mam swoją. Swoją własną. Swoją dla siebie, bo oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie nauczyła się zaplatać takich cudów.

Dlaczego warto zainwestować w porządną siatkę na zakupy? Już pędzę z odpowiedzią:

1. Bo jest modna – nawet dom mody Chanel pokazał swoją wersję, a wszystkie modne fashionistki modę przechwyciły. Teraz nikogo nie dziwi młoda dziewczyna z siatką pełną owoców i oczywiście modnych magazynów 😉

2. Skoro jest modna, to jest doskonałym dodatkiem – i to nie tylko na zakupy, bo idealnie pasuje do zwiewnych sukienek typu boho. Tym bardziej, że występują w wielu kolorach. Nawet panowie znajdą coś dla siebie.

3. Doskonała na wakacje – torba przez swój splot się rozciąga i może pomieścić ręcznik plażowy, strój i olejek do opalania i w niektórych modelach jeszcze zostanie sporo miejsca.

4. Jest idealną alternatywą dla toreb lnianych/bawełnianych – jeśli komuś się już takie modele znudziły, warto pomyśleć o torbie „z oczek”.

5. Może być również ozdobą do domu – uwierzcie, że idealnie pasuje do wnętrz w stylu skandynawskim, loftowym, eklektycznym, rustykalnym i wielu innych. Można trzymać w niej owoce w kuchni, zabawki w pokoju dziecka, wszelkie ozdoby, czy tak jak w moim przypadku – włóczki.

Torba crochet, bo podobno tak jest nazywana, skradła moje serce. Nie jest to jakaś nowość, bo nie trudno skraść mi serce wyrobami włóczkowymi. W sumie dziwne to by było, gdyby tak nie było 😉

P.S. Moja torba jest tak miękka, że łapię się czasem na tym, że podchodzę do niej żeby jej tylko dotknąć. Serio!

Na serio, serio!

Aneta